Marta Kamińska

Jak przestać się objadać?

Jeśli czytasz ten tekst, to śmiem wnioskować, że problem objadania się w jakiś sposób ciebie dotyczy. – Być może pochłaniasz co wieczór spore ilości czekolady i pizzy. Masz nadwagę. Nie lubisz swojego wyglądu. Próbowałaś już nieraz przejść na dietę eliminacyjną. Próbowałaś się już odchudzać, ale kończyło się to fiaskiem. Mam rację?

Jeśli tak to dobrze trafiłaś. Przygotowałam ten tekst z myślą o tobie.

 

Skąd się bierze objadanie?

Badania donoszą, że 30% osób otyłych nie potrafi regulować ilości pokarmów, jakie przyjmuje.

Objadanie bierze się z tego, że człowieka zawodzą procesy jego samoregulacji. Samoregulacja to taka walka pomiędzy siłą impulsów, jakie docierają do człowieka, a siłą jego woli. Nie trudno się domyśleć, która siła wygrywa w tej walce i sprawia, że osoba je więcej, niżeli potrzebuje jej organizm.

Impulsy wyzwalają konkretne zachowanie. Początkowanym przez impuls zachowaniem, o którym dzisiaj czytasz, jest zachowanie nadmiernego jedzenia, wręcz przejadania się.

 

Jak jeść mniej?

Nadmiernemu jedzeniu sprzyja zmniejszenie kontrolowania ilości przyjmowania pokarmów. 

Jeśli ktoś nie kontroluje tego, ile zjada – zje więcej kalorii, niż powinien. Człowiek traci kontrolę nad spożywaniem jedzenia chociażby wtedy, gdy ogląda kolejny świąteczny film na Netflixie, czyta wciągający romans albo znajduje się w towarzystwie dobrych przyjaciół. Wówczas jakby odcumowują się procesy kontroli człowieka i osoba płynie po morzu zbędnych i tłustych kalorii.

Jest jednak coś, co możesz zrobić, aby przejąć kontrolę nad jedzeniem. Możesz zwiększyć swoją świadomość o tym, co jesz i w jakich ilościach to spożywasz. Czekaj, czekaj, no ale Marta… – możesz zaprotestować – jak to zrobić? Zacznij prowadzić dziennik tego, co jesz!!

Niezależnie od tego, czy zaczniesz prowadzić dziennik swoich posiłków w typowej formie, czyli mając przed sobą kartkę i ołówek. Czy wykorzystasz do tego, którąś z aplikacji (ja szczerze polecam apkę Fitatu – oprócz kalorii, liczy również, ile makro i mikroskładników zjadłaś). Niezależnie od formy prowadzenia dziennika, jaką wybierzesz  to i tak zwiększysz samoświadomość, która zaprowadzi ciebie do skutecznej samoregulacji. Czyli walkę między siłą impulsów a siłą woli, zdecydowanie wygra ta druga siła. A twój płynący statyk przycumuje w porcie i nie będzie chciał wypływać na morze zbędnych i tłustych kalorii!

 

Nie wierzysz? Potraktuj to jako eksperyment!

Jeśli tobie się wydaje się, że to jest zbyt błahe i banalne, żeby zadziałało – potraktuj to jako eksperyment. Przez najbliższe pięć dni, zapisuj codziennie wszystko to, co jadłaś i w jakich ilościach. A jeśli za pięć dni stwierdzisz, że ta metoda jest do bani i nie działa – przyjmę to na klatę. Jednak nie spodziewam się takich wniosków. Bo prowadzenie dziennika posiłków naprawdę działa!

 


„Psychologia nadmiernego jedzenia”, Ogińska-Bulik N.

Zdjęcie: Eiliv-Sonas Aceron, dzięki Unsplash