Marta Kamińska

DRUGI ODCINEK PODCASTU: Rozmowa z Eweliną Ulanicką o ekologii

Tak, wreszcie jest! Czas na drugi odcinek podcastu 7: Kobiety, którym chce się chcieć. W dzisiejszym odcinku moim gościem jest Ewelina Ulanicka. Ewelina jest aktywistką ekologiczną. Prowadzi instagram: ewelina.ulanicka, na którym edukuje na temat ekologii, pokazuje, jak dbać o środowisko bez spiny i na luzie. Dodatkowo Ewelina dzieli się fantastycznymi przepisami na wege jedzonko! 

Razem z Eweliną rozmawiamy dzisiaj o zmianach klimatycznych, topniejących lodowcach i ekologii. Mam nadzieję, że ten odcinek podcastu rozpali w Tobie iskierkę chęci do dbania bardziej o nasze środowisko, a pod wpływem działania ta iskierka zapłonie prawdziwym ogniem wewnętrznej motywacji do dokonywania zmian na lepsze!

Ale dobrze, nie przedłużając. – Ten odcinek możesz posłuchać na Spotify, YouTube oraz Podbean. Niżej przygotowałam dla Ciebie również transkrypcję kilkunastu pierwszych minut podcastu, aby przekonać Ciebie, że naprawdę warto posłuchać całości! A zatem wybierz ulubiony kanał komunikacji i śmiało przyswajaj inspirujące treści. Enjoy!

<iframe title="Rozmowa z Eweliną Ulanicką o ekologii i środowisku. || KOPNIAK MOTYWACJI" height="122" width="100%" style="border: none;" scrolling="no" data-name="pb-iframe-player" src="https://www.podbean.com/media/player/6wc36-d3a2da?from=yiiadmin&download=1&version=1&skin=1&btn-skin=107&auto=0&download=1&pbad=1"></iframe>

Marta Kamińska: Cześć Ewelino!

Ewelina Ulanicka: No cześć!

MK: Cześć, słuchaj. Ewelino, jestem bardzo ciekawa. W ogóle zaczynamy od razu od tego, że… Twoja przygoda ze świadomym dbaniem o środowisko trwa jak długo? Kiedy to się zaczęło? Był taki jeden z bardziej przełomowych momentów w Twoim życiu? Że stwierdziłaś, że dłużej tak być nie może? Kiedy rozpoczęła się Twoja przygoda z dbaniem o środowisko? To był konkretny impuls czy może suma wielu różnych impulsów?

EU: Wiesz co, ja ogólnie całe życie zwracałam uwagę na takie rzeczy. Ale nie w takim stopniu, jak teraz. Tylko jakby myślałam: jedno to, że nie do końca wiedziałam, że to dzieje się na taką skalę tutaj u nas z klimatem. A drugie, że nie wiedziałam, że ludzie o tym nie wiedzą. I takim punktem zwrotnym już tego, że ja zaczęłam działać i mega myśleć tak prośrodowiskowo. Było to, że rok temu, jesienią, pamiętam, jakby to było dzisiaj, cały czas prześladowało mnie zdanie ludzi, sąsiadów, znajomych, wszystkich, że super jest tak ciepło jesienią, że jesień jest taka łaskawa. Wtedy sobie pomyślałam: czy ci ludzie nie wiedzą, że to nie jesień jest taka łaskawa, tylko są takie zmiany klimatyczne nadchodzą. Że mamy po prostu katastrofę klimatyczną. Wtedy zaczęłam się tym bardziej interesować i zaczęłam też o tym mówić na Instagramie i wśród znajomych. Myślę, że to tak zgłębiło, że to był taki mój punkt, apogeum.

MK: No właśnie, a skoro o tym, to chciałabym zapytać ciebie o to, dlaczego właściwie powinniśmy zainteresować. A przede wszystkim zdziałać coś dobrego dla środowisko. Bo tak jak mówisz właśnie, że nasze społeczeństwo nie jest do końca świadome. Że gdzieś tam cieszymy się, że jesienią jest dwadzieścia stopni i uważamy, że to jest normalne, że w październiku chodzimy w krótkim rękawku. Wydaję mi się, że wiele mówi się o problemach, z jakimi przyszło nam się zmierzyć. Ale wciąż niewiele wiemy i jeszcze mniej rozumiemy. Chciałabym ciebie zapytać o to, dlaczego powinniśmy podjąć konkretne działania tu i teraz. Wiesz, nie chodzi mi o to, żeby straszyć naszych słuchaczy, ale żeby powiedzieć bardziej nam o tym, jakie są prognozy, przewidywania, jak nasza planeta może wyglądać za 10, za 20 lat.

EU: Wiesz co, jedno to dlaczego my powinniśmy o tym myśleć? To dlatego, że dotyczy to każdego z nas. Jeśli my nie będziemy o tym myśleć, to nie znaczy, że to się nie stanie. Prognozy są słabe. Tak szczerze to są słabe. Temperatura się ociepla, lodowce topnieją, poziom mórz się podnosi. Z resztą u nas w Polsce, bodajże w Skierniewicach zabrakło wody w tym roku w czerwcu. Więc jakby to nie jest tak, że to się dzieje tylko w Afryce czy w takich krajach gorących. Tylko to się dzieje też u nas. No my też widzimy po zimie, że zima jest coraz krótsza, coraz cieplejsza. To jest jedna rzecz, to są te zmiany klimatyczne. A drugie to zanieczyszczenia, o których ja ciągle mówię. To to już widać gołym okiem. Żeby nie widzieć naszego zanieczyszczonego świata. Że na przykład wyłowiono wieloryba, który miał w sobie 50 kilogramów plastiku i zdechł z głodu i z wycieńczenia, bo chciało mu się pić i jeść, a on nie był w stanie tego zrobić. To się dzieje wszędzie. Tylko wydaję mi się, że ludzie boją się do siebie dopuścić tej myśli. A jak już dopuszczą, tak jak ja to zrobiłam rok temu, to widzą po prostu wszystko wokół czarno na białym.

MK: Tak. Właśnie to jest niesamowite. Ostatnio pojawiło się w mojej głowie takie wspomnienie. Bo ostatnio byłam na Islandii i nawet wtedy do Ciebie pisałam, i pomyliłam Twoje imię. Mea culpa do dzisiaj!

EU: No przestań!

MK: Ale też, jakby później zaczęłam zgłębiać ten temat topnienia lodowców i okazało się, że na Islandii to zjawisko już trwa jakiś czas. Kilka lat temu właśnie… Jednego lodowca już nie ma bo stopniał. Ale to, co mnie bardzo ujęło za serce to świadomość islandzkich władz, ponieważ postawili w miejscu, w którym ten lodowiec kiedyś był, taką tabliczkę, która brzmiała mniej więcej tak… Oczywiście teraz mówię z pamięci, więc nie będę pamiętać dokładnie. Ale ta tabliczka zawierała mniej więcej takie zdanie: jeśli widzicie teraz tą tabliczkę to znaczy, że my wiedzieliśmy, ale nic z tym nie zrobiliśmy czy coś takiego. To było coś dla mnie niesamowitego, że jakby ten kraj jest bardzo świadomy tego, nie? Bo gdzieś jednak się składa głownie z tych wspaniałych krajobrazów i oni dostrzegają bardziej, niż my właśnie, że jest ta zmiana klimatu. Bo u nas nie ma lodowców, które mogą stopnieć. A gdzieś u nich jest to bardziej widoczne.

EU: Nie ma, ale u nas są lasy, które na przykład mogą się spalić. Ja pochodzę z Podlasia i jak widzę, np. widziałam pożary w Amazonii, o których było tak głośno, to ja to przekładam na swoje. I przekładałam na swoje Podlasie. I my by chyba serce pękło, gdyby to Podlasie zaczęło się palić. Boję się tego powiedzieć, ale może gdy zaczną się dziać tak straszne rzeczy, to wtedy i my otworzymy oczy. To może wtedy i my dopuścimy do siebie myśl, że coś takiego się dzieje.

MK: Dzieje się źle, ale myślę, że to są te momenty…. Mówię to też z przykrością i jakąś tam obawą, ale to są te momenty, których my potrzebujemy, żeby zobaczyć, że: no hej, coś jakby jest nie tak i że musimy podjąć działanie.

EU: Tak, jeśli my nie podejmiemy żadnych działań to temperatura może wzrosnąć od trzech do nawet sześciu stopni Celsjusza. Gdzie cztery stopnie Celsjusza to była różnica między epoką lodowcową, a klimatem sprzed 30 lat. Więc jakby to ja się śmieję, ale to nie jest zabawne.

MK: Wiesz co, też jakby zastanawiam się… Jakby załóżmy, że już coś się stało albo chociaż jakaś zmiana nastąpiła w społeczeństwie, w ich umysłach, w naszych umysłach. Ale kiedy właśnie następuje ta zmiana i kiedy ludzie stają się bardziej świadomi, to w ogóle nagle dostrzegają, że jest tyle problemów, z jakimi przyszło nam się zmierzyć… To są te zanieczyszczenia, o których mówisz, topnienie lodowców, to jest…

EU: Wymieranie gatunków…

MK: Tak i zastanawiam się, które z problemów ekologicznych, z jakimi przyszło nam się teraz mierzyć jest najbardziej palącym problemem, od czego powinniśmy zacząć. Ja to sobie postrzegam jako coś w stylu: rzucenie plastiku, niejedzenie mięsa, walka ze smogiem. Jak myślisz, który z tych problemów jest najbardziej kluczowych teraz dla nas?

EU: Szczerze? Ja myślę, że naszym najważniejszym problemem jest teraz uświadomienie sobie tego wszystkiego, bo to jakby nie ma rangi. Nie można tego ułożyć w piramidzie ważności, bo każdy dotyczy czegoś innego. Zanieczyszczone środowisko wpływa na nasze zdrowie, tak? Ludzie umierają z powodu smogu w miastach. Tak samo palenie węglem zwiększa temperaturę ziemi. Każdy z tych problemów jest na równi. Jedno, co my powinniśmy zrobić jako jednostki to działać na swoim terenie. A drugie to nakłaniać wielkie korporacje i władze do tego, aby działało. Ale szczerze to nie wiem, który z tych problemów jest najważniejszy.

MK: Myślisz, że tutaj bardziej nie chodzi o problem ekologiczny, ale problem ze świadomością ludzi.

EU: Tak, ja to w ten sposób widzę. Bo jak ja już wiem o tych problemach to mi one się wydają straszne. Ale jeśli ja byłabym jedyna na tym świecie to wiedziałabym, co z tym zrobić. Ale jest nas kilka miliardów.

MK: Jest nas kilka miliardów i często może się pojawiać takie myślenie, że jedna osoba nie zmieni niczego dla naszego środowiska, że kupienie jednej reklamówki nie sprawi od razu jakiejś okropnej zmiany klimatycznej. Wiesz co, właśnie rozmawiałam niedawno z moją znajomą. Akurat wyszłyśmy ze sklepu, szczęśliwie udało nam się nie wziąć żadnej reklamówki.

EU: Gratulacje!

MK: Gdzieś chwilę później pojawił się w naszej rozmowie temat ekologii. Właśnie moja znajoma powiedziała, że co z tego, że my nie kupiłyśmy tej reklamówki albo, że ktoś nie kupił tej szczoteczki do zębów, skoro zaraz i tak kupi ją inna osoba. Ona stwierdziła, że to chyba nie ma sensu dbać o to, skoro jakby i tak zostanie to za chwilę kupione. Ja wtedy powiedziałam mojej znajomej, że mi się wydaje, że jeśli ja nie kupię tej reklamówki, ale kupi ją Kowalski z klatki obok, to znaczy, że zużyjemy o jedną reklamówkę mniej na tym świecie.

EU: Tak, szklanka do połowy pełna.

MK: Bo gdybym kupiła i ja i Kowalski z klatki obok to zużylibyśmy dwie, a tak to zużyliśmy jedną. No i właśnie pojawia się takie przekonanie, że po co się w ogóle starać, skoro jedna osoba nic nie może, niczego nie zmieni. W jaki sposób ty reagujesz na tego typu głosy? W jaki sposób możemy wytłumaczyć takim osobom, że działanie każdej osoby, każdego z nas jest cenne i możemy naprawdę wiele?

EU: Ja patrzę po swoim przykładzie, że nie znałam w swoim otoczeniu takiej osoby, która oddziaływałaby na środowisko w taki sposób jak ja teraz oddziałuje. W sensie nie mówiła o tym, nie pokazywała tego. Gdy ja zaczęłam o tym mówić i pokazywać to wyłoniły się dziesiątki osób, które zaczęły o tym mówić. A drugie, że ludzie nie zdawali sobie sprawy. Zaczęła to robić moja koleżanka, zaczął to robić mój chłopaka, moi rodzice, moje rodzeństwo. Każdy to rozprzestrzenia wokół siebie. Ja zaczęłam o tym mówić w internecie, więc jakby ludzie w internecie zaczęli się do mnie odzywać. Mamy jedną osobę na szczycie piramidy i ta piramida później się rozszerza. Ja powiem tobie, ty powiesz koleżance. A świetnym przykładem jest Greta, młoda nastolatka, która rok temu jako jedyna wyszła na młodzieżowy strajk klimatyczny, bo to ona zapoczątkowała. A teraz zobaczmy co się dzieje – w strajkach klimatycznych biorą udział miliony osób. I to jest piękne. I to zaczęła jedna jedyna osoba. Takie mówienie, że ja sama nie jestem w stanie nic zmienić, to… no ja sama fizycznie nie, ale to chodzi o psychikę. Że ludzie się wstydzą, ale gdy widzę, że ja coś tam robię to się na to otwierają bardzo. Teraz już wszędzie praktycznie zwraca się na ekologię i to też nie wyszło od jakiejś wielkiej grupy osób, tylko to zapoczątkowała jedna jedyna osoba. I ja tak właśnie sobie myślę, że ja też byłam pewna, że jestem w tym sama, dopóki o tym nie mówiłam i dopóki nie zrobiłam warsztatów, na które przyszło prawie trzydzieści, totalnie mi nieznanych osób, i te osoby poszły z tym wszystkim dalej. To trzeba zasiać ziarno. Jedna osoba jest w stanie zmienić. Bo ludzie ciągną. Nawet jeśli nie chcą to i tak ciągną od innych. Tak jakby się inspirują nieświadomie. Więc to jest to. My nawet nie zdajemy sobie sprawy, ile osób wyciągnęło coś pozytywnego.

MK: To jest coś niesamowitego, co mówisz. To jest taka reakcja łańcuchowa. Albo domino, że jedna kostka powoduje przewrócenie kolejnej i kolejnej i tak dalej. Ja mam nadzieję, że kiedyś te wszystkie kostki, czyli te wszystkie ludziki się przewrócą, czyli zostaną dotknięte tą ideą i walką z ekologią.

EU: Jeszcze tak dodam tylko, że byłam w weekend na wydarzeniach ekologicznych i tam na przykład nie było recyklingu. Napisałam taki post, że szkoda że nie było recyklingu, bo wtedy nie szukałabym worków do recyklingu, tylko super eko kosmetyków. Jedna znajoma oznaczyła jedno z warsztatach, z wydarzeń, że u nich też nie było recyklingu. I to właśnie wydarzenie napisało do mnie, że „dzisiaj nie mamy, jutro będziemy mieć”. I tym, że ja napisałam posta i ktoś tego posta przeczytał, oznaczył i podał dalej, spowodowało, że warsztaty założyły segregację śmieci w trakcie trwania warsztatów. I to też zdziałała jedna osoba, moja reakcja.

MK: Super, to jest coś fantastycznego. Nie wiedziałam, że takie rzeczy się zadziałały, ale to super. Bo to pokazuje, że my naprawdę mamy moc i jeśli chcemy to możemy. Ale wiesz co, bo zastanawiam się, bo obserwowałam też @kasiaograniczamsie, kojarzysz na pewno?

EU: Tak, tak.

MK: I ona właśnie często oznaczała jakieś tam marki sklepów w stylu tam Carrefour czy coś takiego, że nie można u nich brać owoców do swojego worka i co ciekawe, po iluś tam jej oznaczeniach, to przecież my możemy teraz nawet brać ser do swojego pojemnika.

EU: Tak, bo to jest coś takiego, że Kasia ich oznaczy, potem osoby obserwujące Kasię to oznaczą. Ja na przykład od Sylwii Majcher się zainspirowałam, żeby pisać do knajp, które nie mają wody z kranu. W mejlach do nich piszę, żeby była woda z kranu i w tych knajpach się pojawia. Czego chcą konsumenci, to to dostają. To jest oczywiste.

MK: To, co mówisz to bardzo ważne, co powiedziałaś. Przecież te sklepy funkcjonują, dzięki nam – konsumentom. Jeśli my będziemy wymagać od nich, to sklepy będą musiały więcej robić. Więc warto coś takiego robić. Ale też wspomniałaś jakąś chwilę temu o Grecie i o strajkach klimatycznych, które Greta zapoczątkowała, a niedawno też czytałam, że Włochy są teraz pierwszym krajem, które ma wprowadzić obowiązkowe zajęcia dot. zmian klimatycznych do szkół. Młodzi ludzie mają się uczyć o zmianach klimatycznych itd. I jak myślisz, czy wprowadzenie takich zajęć w szkołach rozwiązałoby problem? Bo ja mam takie wrażenie, że to często nie ludzie młodzi, ale bardziej ludzie starsi potrzebowaliby takiej edukacji dot. zmian klimatycznych. Bo przecież są właśnie organizowane strajki klimatyczne, w których ty uczestniczysz też i tam głównie przybywają młode osoby.

EU: Mi się wydaje, że jedno to, że przybywają tam ludzie młodzi, bo im jesteśmy starsi, tym nakładamy sobie na głowę większe ograniczenia.