Marta Kamińska

Cukier jest wszędzie! Nawet jak myślisz, że go nie ma

Zanim zaczniesz czytać, przypomnij sobie proszę ile razy w zeszłym tygodniu byłeś na zakupach spożywczych? Jeśli już wiesz, to idźmy dalej. Ile razy będąc w sklepie, spojrzałeś na etykietę produktu, jaki zamierzałeś kupić?

Dam sobie rękę uciąć, że większość z nas ma gdzieś etykiety produktów, porównywanie ich składu i sprawdzanie zawartości cukru w danym produkcie. Ufamy producentom, że batony zbożowe są zdrowsze, niż jakiś wafelek oblany czekoladą. Że lepiej kupić jogurt owocowy 0% tłuszczu, niż zwykły jogurt. A, no i że na śniadanie zdrowo jest zjeść miseczkę chrupiących muesli z suszonymi owocami. Przecież zdrowo, nie? Bo jemy zboża, unikamy tłuszczu i nie jemy wcale słodyczy.

Tylko widzisz, nie do końca tak jest, że batony zbożowe mają mniej cukru, niż czekoladowe wafle. A miska chrupiących muesli jest korzystniejsza dla twojego organizmu, niżeli kukurydziane kornflejksy.

Książka, która zmieniła moje myślenie

Patrzę na swoich znajomych, którzy najprawdopodobniej nie przeczytali książki „Cały ten cukier” Damona Gameau i wiem jedno – musimy zacząć świadomie czytać składy produktów, które kupujemy, a później spożywamy! Bo mamy ogromne braki w tym zakresie…

Odkąd przeczytałam tą książkę, trochę sfiksowałam na punkcie czytania etykiet. Zdarza się, że blisko kwadrans wybieram w sklepie keczup, który ma najmniej łyżeczek cukru w 100 g. Jak to obliczam? Jedna łyżeczka cukru to 4 g. Zatem analogicznie – jeśli jakiś keczup miałby 20 g cukru w 100 g, to oznaczałoby, że zjadając 100 g keczupu zjadałabym 5 łyżeczek cukru. Tak samo możesz czytać etykiety chociażby batonów zbożowych, aby wybrać te, które mają w swoim składzie najmniej cukru (a najlepiej, które go w ogóle nie mają!).

Jak obliczyć, ile cukru ma dany produkt

Ale dlaczego mamy unikać cukru?

Cukier jest zły! Światowa Organizacja Zdrowia wskazuje właśnie cukier (nie tłuszcz!) jako największe zagrożenie dla zdrowia. WHO rekomenduje spożywanie maksymalnie 25 gramów cukru dziennie, co oznacza, że moglibyśmy zjeść max. 6 łyżeczek cukru. Abyś lepiej mógł to sobie zobrazować, powiem, że puszka coli zawiera aż 9 łyżeczek cukru, zatem wypijając już tylko jeden napój gazowany w ciągu dnia przekraczasz maksymalną ilość cukru, jaką mógłbyś spożyć w ciągu tego jednego dnia…

Jest źle. A może być jeszcze gorzej, jeśli nie zaczniemy świadomie sprawdzać składu produktów przed ich kupnem i na serio ograniczać spożywanie cukru… Wiem, że to nie jest proste! Sama chciałabym móc przechodzić obojętnie obok Gorącej Pączkarni na Piotrkowskiej, ale się nie da. Dlatego, że cukier jest uzależniający. A przeprowadzane badania dowodzą, że może być on bardziej uzależniający, niż kokaina. Cóż się dziwić, skoro przychodząc na ten świat, dostajemy mleko matki, które jest słodkie. Mamy po prostu naturalną słabość do tego, co słodkie. Jesteśmy w pewien sposób tak zaprogramowani. Możemy uciekać od tej prawdy albo ją zaakceptować i zacząć walczyć z naszym słodkim uzależnieniem. Tylko, jak to zrobić?

Jak ograniczyć cukier?

Przedstawię ci teraz moje sposoby, dzięki którym zdarza mi się wygrać tą nierówną, słodką walkę o zdrowie w koszyku i ostatecznie też na talerzu! ?

Kilkutygodniowe przerwy od słodyczy i cukru

W świecie idei, nie jem w ogóle cukru, a kiedy mam ochotę na coś słodkiego – sięgam po banana. Jednak w świecie materialnym, jem cukier, a kiedy mam ochotę na coś słodkiego… najczęściej sięgam po czekoladę.

Ale można odnaleźć złoty środek i okresy spożywania słodyczy przeplatać okresami, w których trzymasz się od nich z daleka. Ostatnio coraz częściej decyduję się na słodyczowe detoksy. A w tym niejedzeniu słodyczy ktoś mi pomaga…

Znajdź swojego „partner in crime”

Niedawno moja znajoma rzuciła „Marta, co ty na to, żebyśmy nie jadły sklepowych słodyczy do końca miesiąca”, przyklasnęłam jej na ten pomysł i serio powstrzymywałyśmy się obie od jedzenia słodyczy (nawet, kiedy byłam w cudnej włoskiej knajpie i moi znajomi chamsko zamówili moje ulubione tiramisu, nawet wtedy go nie tknęłam, to była prawdziwa siłownia dla mojej silnej woli!).

Dodatkową motywacją do niejedzenia słodyczy może być też założenie się z kimś o coś. Nie ukrywam, że to głównie ukierunkowało moją uwagę na niejedzenie słodyczy w ostatnim miesiącu. Bo wcale a wcale nie chciałam przegrać zakładu z moim bratem…

Jedz słodycze, ale zdrowe

Nie mam na myśli tutaj wielozbożowych batonów, które mocno zhejtowałam na początku tego wpisu. Myślę tutaj o tym, żebyś sam zaczął przygotowywać ulubione wersje twoich słodyczy bez dodatku cukru. To wymaga kreatywności i jest bardziej pracochłonne, niż pójście do pobliskiego sklepu, ale zdecydowanie jest to o wiele korzystniejsze dla naszego zdrowia. Żeby ciebie zainspirować, na dole znajdziesz mój ulubiony przepis, po który sięgam, kiedy nagle pojawia się u mnie chęć zjedzenia czegoś słodkiego.

Przepis na bananowe placuszki

Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego wpisu, czujesz się nieco zaintrygowany tematyką cukru. Na tyle, aby sięgnąć po świetną książkę Damona Gameau, o której wspominałam. Jeśli ją przeczytasz, będę spokojna o wybory, jakich dokonujesz w sklepach spożywczych. Ale wiedz też, że już teraz, zanim włożysz coś do swojego zakupowego koszyka, możesz zerknąć na skład tego produktu i przeliczyć, ile łyżeczek cukru zawiera jakiś produkt (pamiętaj: 4g cukru = 1 łyżeczka cukru).


„Cały ten cukier”, Damon Gameau

„Food Pharmacy”, Lina Nertny Aurell, Mia Clase

Zdjęcie: Anna Sullivan od Unsplash